"Malutka Improwizacja", czyli: "LIST DO MOICH 100%-wych BELFRÓW"
Motto Pierwsze: "Kto się za ten wiersz obraża, ten się sam za gówniarza uważa." - Stanisław Ignacy Witkiewicz "Do przyjaciół gówniarzy"
"Świątynia sztuki" sala numer 101 20 czerwca Anno Domini 2002
KOCHANI BELFROWIE!
UCZYĆ SIĘ NIE ZAMIERZAM, BO MI SIĘ "NIE KALI" ZAŚMIECAĆ MOJĄ GŁÓWKĘ TAKIMI BZDETAMI JAK :
MITOZA, MEJOZA, SINUS, COSINUS, TANGENS, COTANGENS, A TAKŻE: ADENINA, GUANINA, CYTOZYNA, TYMINA, PROFAZA, METAFAZA, ANAFAZA, TELOFAZA, ETAN, PROPAN, BUTAN, PENTAN, HEKSAN, HEPTAN, OKTAN, NONAN, DEKAN, HCL I H2SO4 KSYLENY, NIFTALENY, NITROBENZENY, MERYSTEMY, FELLOGENY I TOLUENY
O Szkoło! -"Przybytku Wiedzy", czemu Cię nie lubię? Bo masz klimat strasznie sterylny-wręcz nudny!! I nie znajdziesz nigdzie brudnych ścian- wszystko wybielone! Kto ścierpieć może dalej tak "dziewiczą" szkołę?!
Palić w kiblach nie można (chyba, że na górze!) Nosić szerokich spodni, za krótkich spódniczek, Malować usteczek ,tudzież oczek, Gonić się po korytarzach, Wychodzić na balkon...
Wszystkiego tego nie wolno... ale na papierze! Regulamin!- śmiechu wart! mówię szczerze!
Coś w rzeczy samej gnije w mojej szkole... rysować nie umieją uczniowie, a uczyć belfrowie...
Bez serc, bez ducha to szkieletów szkoła! Gdzie każecie : - robić "liniowe notatki", a nie rysować (dziwne... wszak to "plastyk"?) - prowadzić zeszyciki w kratkowaną krateczkę by móc w nie wpisywać oceny niedostateczne,
A co się Wam podoba? ......... - Gdy uczeń nie ma własnego zdania, najlepiej niech siedzi cicho bo jak się odezwie - czeka go psychiatryk lub enta poprawka... ......... Uczniowie!! Powiem Wam w sekrecie, że najlepiej nic nie robić! I tak Was przepuszczą! Wystarczy powtarzać za wszystkimi "Niech żyje konformizm"!! "Zwariowane lotnisko"...
Kochani Belfrowie! Przyjmijcie prośbę wariata- Ogina... Pozwólcie mi zostać sobą, nie powielać wzorów Iść swoją drogą, być sobie żeglażem,okrętem, A ja za to zieeeewać nie będę (choć strasznie mi się chce!) na Waszych czterdziestopięcionudniówkach. Ach! I jeszcze.. choć z trudem mi to przyjdzie, spóźniać się nie będę ...zbyt często (bo wogóle to chyba niemożliwe?) Zrozumcie... Moim celem nie jest: "pasek czerwony", dyplom olimpiady, lecz "pomnik twardszy niż ze spiżu, strzelający nad ogrom królewskich piramid"...
A tak na marginesie czy nie uważacie, że tak się nam zagmatwało te cholerne życie, że w obecnych czasach najlepiej nie myśleć, nie tworzyć? włączyć "czarną skrzynkę" i pranie z mózgu sobie robić od rana do nocy? .. z mózgu wodę? a potem z "gęby szmatę" wydzierając się na swych sąsiadów? Jak myślicie? Bo mnie na pewno "serce nie roście patrząc na te czasy"
Wiem co odpowiecie: Nie kombinować - robić! Odrabiać stosy zadań, logarytmo-potęg, cały czas myśleć o maturze, zdać do nastę

nej klasy, uczyć się i wkuwać, bo czasu nie wiele ... Mój Boże!! Ja chyba naprawdę wariatem jestem, bo szkoła nic mnie nie obchodzi! A mówiąc grzeczniej: mam ją w poważaniu, tak samo jak te "dop-y" I te "endeesteki" ze wszystkich moich sprawdzianów I na koniec roku - mam je gdzieś! - toż to tylko liczby!! nic nie znaczące, które i tak po latach nie zdadzą się na nic!
Więc kochani Belfrowie... darujcie... bo ja chcę tylko jedynie:
* Cytrynę Życia wycisnąć do ostatniej kropelki!
* "złamać, czego rozum nie złamie"! Więc oto moje główne zadanie: jeść, spać, rysować, flirtować! I jeszcze raz: jeść, spać, rysować, flirtować! Zrywać wianki, niech nie więdną!! I tak w koło, tak bez końca !!!
Kochani Belfrowie Miejcie wyrozumiałość dla wariata-Ogina który artystą być zaczyna... A może zawsze był?... I który "serce niedobre ma i pokazuje język"... a teraz na dodatek gryźć zaczyna Więc... dajcie mi spokój ,nie zanudzajcie I wybaczcie jednym gestem, bo moim mottem od dzisiaj będzie: "Tworzę - więc jestem!"
Podpisano: Michał Paweł Ogiński